Szukaj

Tornjak na Mazurach

Tag

szczeniak

Temperament tornjaka – wzorzec rasy w praktyce

Pisałam*, że przy wyborze psa kierowaliśmy się między innymi charakterem i temperamentem wzorcowego tornjaka. Mieliśmy określone oczekiwania i preferencje.

Wzorce pięknie definiują cechy określonych ras, każdy kolejny przymiotnik to obietnica wspaniałego przyjaciela, stróża bądź obrońcy. Jednak każdy z tych atrybutów może mieć inny wydźwięk w zależności od interpretacji. Continue reading „Temperament tornjaka – wzorzec rasy w praktyce”

Spacerologia stosowana – Nie idę i już!

Podobno spacer z psem to sama przyjemność. Bierzesz psa, smycz do ręki i wychodzisz. Pies biega radośnie, a twoje myśli szybują beztrosko w dowolnie wybranym kierunku. Sielanka? Akurat! Continue reading „Spacerologia stosowana – Nie idę i już!”

KSM czyli Konfrontacja Sztuk Medytacji

To proste jest i oczywiste. Czuję, że jestem stworzony do stróżowania. Zostałem powołany do tego, żeby chronić owce. I barany. Nawet te, które pałętają się kilka razy dziennie na końcu linek przypinanych do mnie przy każdym wyjściu z domu. Serve and Protect. Choć środki mam jeszcze mizerne, to robię co mogę. Czyli głównie słucham i uczę się. A barany oczywiście niczego nie rozumieją. Continue reading „KSM czyli Konfrontacja Sztuk Medytacji”

Wielki Szary Dudniący Potwór

Świat bywa zmienny. Potrafi zaskakująco nagle wypełnić się nienaturalnymi dźwiękami. To nie jest śmieszne, to przerażające jest. Na krótko. Dziwadła się wtedy ze mnie podśmiewują. Wydaje im się, że tego nie widzę. A mnie się wydaje, że to oni mogą sprawiać, że świat bywa zmienny. Niczego nie rozumieją. Może głusi są? Może to kolejny ich upośledzony zmysł? Bo węchu nie mają na pewno. Continue reading „Wielki Szary Dudniący Potwór”

Joszko-movie #1: Łąka o poranku, czyli gdzie zabić kurę

Spacer z tornjakiem to prawie turystyka kwalifikowana, jeżeli chodzi o przygotowanie się do wyjścia. Pewnie o tym jeszcze opowiem (UPDATE: opowiedziałam tu). Tymczasem krótka relacja video z porannego spaceru – na Mazurach zaświeciło dziś na chwilę słońce,  więc zapraszam na łąkę. Continue reading „Joszko-movie #1: Łąka o poranku, czyli gdzie zabić kurę”

Weź mnie, weź mnie!

Tak zwykle wygląda w filmach moment wybierania zwierzaka. Któryś ze szczeniaków, kociąt czy innych maluszków całym sobą krzyczy „weź mnie, weź mnie”. I podobnie było z nami. Był jeden, który przedzierał się przez rodzeństwo, docierał do rąk szybciej. Siłą, po grzbietach. Podstępem, dookoła. Sprytem, między nogami. Nie on jednak będzie narratorem tego wpisu.

Continue reading „Weź mnie, weź mnie!”

Dziewięć puchatych kilogramów

Joszka przywieźliśmy z Kaszub. Decyzja zapadła szybko i spontanicznie, po kilku rozmowach z hodowcą ustaliliśmy termin odbioru szczeniaka. Chcieliśmy psa, nie sukę, a ponieważ nie mamy doświadczenia z psami pasterskimi, miał to być piesek o charakterze spokojnym, łagodnym, na pewno nie szczeniak dominujący. Continue reading „Dziewięć puchatych kilogramów”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑