Szukaj

Tornjak na Mazurach

Kategoria

Zabawa

Wstrząśnięty, nie zmieszany, czyli Joszko movie #19

Można otrząsnąć się szybko, od niechcenia zrzucić z karku zaplątaną w sierści gałązkę. Można otrząsnąć się zdecydowanie, podświadomie pozbyć się wykwitów stresu i zdenerwowania. Można otrząsać się z odrazą, kiedy w pysku rośnie kolejny litr rozpuszczonej w ślinie goryczy po króciutkim przecież kontakcie języka z żabą. Continue reading „Wstrząśnięty, nie zmieszany, czyli Joszko movie #19”

Lucek

Kiedy podchodzi się do ogrodzenia i patrzy na wprost, to samych prętów nawet się nie dostrzega. Kiedy jednak obraca się głowę i patrzy w bok, okazuje się, że widok przesłania stalowa ściana. Oznacza to, że stoi się zbyt blisko. Trzeba odsunąć się o pół kroku, może krok. Wtedy spoza ażurowej przesłony ukaże nam się lekko tylko niewyraźny świat. Continue reading „Lucek”

Wytropić, dopaść, zabić, czyli Joszko movie #17

Tak, nie jestem psem polującym, myśliwskim. Stróżuję. Czuwam, obserwuję, zapamiętuję, opiekuję się, dbam o bezpieczeństwo. Mam swój rewir, wiem, gdzie jestem u siebie. A co mam zrobić, kiedy w rewirze pojawia się obcy? Zuchwały, głośny, panoszący się wszędzie. Mam tylko alarmować? Continue reading „Wytropić, dopaść, zabić, czyli Joszko movie #17”

Liberté-Agilité-Fraternité, czyli Joszko movie #16

Dziwadła to naiwne są. Przynajmniej wobec mnie. Nie wiem, co z resztą świata. To mnie nie obchodzi, w końcu i tak świat kręci się wokół mnie. Czasami bardzo szybko, aż za szybko. Mam na to swoje sposoby, ale niestety działają różnie. To znaczy, że czasami nie działają wcale. Świat gna gdzieś tak, że nie da się za nim nawet wzrokiem nadążyć. Jeśli macie tak samo, to wiedzcie, że to nie przeze mnie – ja się temu opieram, całym swoim ciężarem. Continue reading „Liberté-Agilité-Fraternité, czyli Joszko movie #16”

Smerfów moc, czyli Joszko movie #15

Lubię małe, elastyczne, czasami pachnące, popiskujące, kiedy wezmę je na ząb. Sprawdzam rano, czy może to gładkie Dziwadło nie zostawiło dla mnie jakiegoś żuja. Continue reading „Smerfów moc, czyli Joszko movie #15”

Heban, czyli radość i żal

Zakradł się. Nie przestraszył mnie – jego szczęście – nie wiadomo, co bym mu zrobił, gdyby przestraszył. Byłem zajęty zapachami, które niejeden ktoś zostawił przy pewnym krzaczku, aż tu widzę kątem, że stoi. Wyprostowałem się, popatrzyłem z góry, zrobiłem dwa kroki z lewej, on też. Continue reading „Heban, czyli radość i żal”

Sam na sam z tornjakiem, czyli Joszko movie #13

Robi się jasno. Zaglądam na legowisko Dziwadeł. Nie ma! Kolejny dzień nie ma gładkiego Dziwadła. Wyszło i nie wróciło. A to ono miało przywilej karmienia mnie. To szorstkie też karmi, ale co to za żarcie. W porównaniu z tym wcześniejszym. Niedobrze. Obudzę to, które jest – sprawdzę, czy działa. Continue reading „Sam na sam z tornjakiem, czyli Joszko movie #13”

Mokro mi, czyli Joszko movie #12

Woda jest fajna. Można ją deptać, szarpać, gryźć, a ona nie skarży się, nie jest nigdy zła, niczego nie pamięta. Słyszałem, jak szorstkie Dziwadło opowiadało o istotach, które sądzą, że woda ma pamięć. To dopiero dziwadła! Pamięć wody. Gdyby woda pamiętała, co jej zrobiłem, to od razu warczałaby na mój widok. Kształtu też woda nie pamięta, a potrafi robić cuda z kształtem, ale pamięci nie ma nic a nic. Pamięć mam ja. I to jaką! Continue reading „Mokro mi, czyli Joszko movie #12”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑