Szukaj

Tornjak na Mazurach

Kategoria

Zabawa

Rudy i nasz pies

Było to tak. Ucieszyłem się, bo pojawił się na moim podwórku. Ucieszyłem się, bo jestem przyjazny, choć niedoceniany pod tym względem wcale. Jestem gościnny, choć wolę nie przesadzać. Potrafię się cieszyć z odwiedzin, prezentów i marnego żarcia. Potrafię się cieszyć ze wszystkiego. Sam nie wiem dlaczego. Continue reading „Rudy i nasz pies”

Reklamy

Pierwszy raz

Istnieją takie stworzenia, co są większe ode mnie. Nie tak, jak dziwadła, ale tak normalnie większe: solidnie, stabilnie, czworonożnie. Widziałem je już nie raz, nie dwa razy, nie trzy. Nie wiem, ile razy, bo już tak wiele świata widziałem razy, że rachubę prowadzić przestałem. Continue reading „Pierwszy raz”

Na gapę do SPA

Któregoś razu czekając na na decyzję, a raczej kolejną zmianę decyzji masuriany, stałem grzecznie i cierpliwie, trzymając bezwstydnie w zgięciu łokcia pełen kocich saszetek rossmannowy koszyk. Metodą bezmyślnego rozglądania się po okolicznych półkach, czytania bez zrozumienia etykiet, podziwiania tandetnych zakrętek perfum medytowałem. Technika eksterioryzacji mózgu. Moje odkrycie. Continue reading „Na gapę do SPA”

Wstrząśnięty, nie zmieszany, czyli Joszko movie #19

Można otrząsnąć się szybko, od niechcenia zrzucić z karku zaplątaną w sierści gałązkę. Można otrząsnąć się zdecydowanie, podświadomie pozbyć się wykwitów stresu i zdenerwowania. Można otrząsać się z odrazą, kiedy w pysku rośnie kolejny litr rozpuszczonej w ślinie goryczy po króciutkim przecież kontakcie języka z żabą. Continue reading „Wstrząśnięty, nie zmieszany, czyli Joszko movie #19”

Lucek

Kiedy podchodzi się do ogrodzenia i patrzy na wprost, to samych prętów nawet się nie dostrzega. Kiedy jednak obraca się głowę i patrzy w bok, okazuje się, że widok przesłania stalowa ściana. Oznacza to, że stoi się zbyt blisko. Trzeba odsunąć się o pół kroku, może krok. Wtedy spoza ażurowej przesłony ukaże nam się lekko tylko niewyraźny świat. Continue reading „Lucek”

Wytropić, dopaść, zabić, czyli Joszko movie #17

Tak, nie jestem psem polującym, myśliwskim. Stróżuję. Czuwam, obserwuję, zapamiętuję, opiekuję się, dbam o bezpieczeństwo. Mam swój rewir, wiem, gdzie jestem u siebie. A co mam zrobić, kiedy w rewirze pojawia się obcy? Zuchwały, głośny, panoszący się wszędzie. Mam tylko alarmować? Continue reading „Wytropić, dopaść, zabić, czyli Joszko movie #17”

Liberté-Agilité-Fraternité, czyli Joszko movie #16

Dziwadła to naiwne są. Przynajmniej wobec mnie. Nie wiem, co z resztą świata. To mnie nie obchodzi, w końcu i tak świat kręci się wokół mnie. Czasami bardzo szybko, aż za szybko. Mam na to swoje sposoby, ale niestety działają różnie. To znaczy, że czasami nie działają wcale. Świat gna gdzieś tak, że nie da się za nim nawet wzrokiem nadążyć. Jeśli macie tak samo, to wiedzcie, że to nie przeze mnie – ja się temu opieram, całym swoim ciężarem. Continue reading „Liberté-Agilité-Fraternité, czyli Joszko movie #16”

Smerfów moc, czyli Joszko movie #15

Lubię małe, elastyczne, czasami pachnące, popiskujące, kiedy wezmę je na ząb. Sprawdzam rano, czy może to gładkie Dziwadło nie zostawiło dla mnie jakiegoś żuja. Continue reading „Smerfów moc, czyli Joszko movie #15”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑