Szukaj

Tornjak na Mazurach

Kategoria

Ogólne

Cichosza

Konserwujący poranno-niedzielny spacer. Mróź, śnieg. W lutym?! Kto to słyszał? Zima o tej porze roku? Zastygły, zatrzymany w pół oddechu świat. Nie martwy, na bezdechu tylko. Skrzypiący stawami Joszko. Nieee. Trzeszczący łapami Joszko i skrzypiący stawami ja. Continue reading „Cichosza”

Reklamy

Urynowej krucjaty zwiastun

Mijamy bramę, za którą zazwyczaj czeka młoda, sympatyczna suczka w typie bernardyna. Trochę na Joszka poszczekuje, kiedy jest daleko, trochę popiskuje i merda ogonem, kiedy jest blisko. Z wzajemnością. Continue reading „Urynowej krucjaty zwiastun”

To tylko zapach

Leży zwinięty w kłębuszek… W kłębuszek? W kłębuch chyba. Hmm… Leży zwinięty na wycieraczce pod drzwiami wyjściowymi. Niby te same drzwi, a choć od tej strony wyjściowe, to na zewnątrz już wejściowe. Choć ciągle może ktoś z tych wejściowych drzwi wyjść. Paradoks dwoistości istoty rzeczy. Continue reading „To tylko zapach”

Sekretne życie gałązek

Czający się będą ukarani.
Ukryte zostanie znalezione.
Pachnące zostanie wywęszone.
Smaczne zostanie zjedzone.

Z „Wielkiej Księgi Joszka Myśli Głębi” Continue reading „Sekretne życie gałązek”

Prosta droga

Węszę podstęp. Węch mam świetny i wyczulony wielce, ale nie skalibrowany na podstęp ze strony bliskich mi stworzeń, więc pewności nie mam. A Dziwadła mi nadskakują inaczej niż zwykle. Właściwe to jedno – to gładkie – ale to też może być podstęp. Continue reading „Prosta droga”

Do tej lepszej grupy dziwadeł

Dziś jest ponoć taki dzień, w którym mogę Was uraczyć porcją swego wdzięku i taktu. Życzę wszystkim tym lepszym dziwadłom, aby Wasi partnerzy byli wierni i oddani, jak psy. Życzę, aby Wasze fochy były zawsze skuteczne, a nawet niepotrzebne, i najważniejsze: abyście mogły zawsze cieszyć się moją obecnością – choćby wirtualną.

Joszko z Mazur

Szczenięta

Odkryłem, że dziwadła mają coś jakby szczenięta. Miewają. Te małe dziwadła, o których wspominałem wcześniej*, to takie przepoczwarzone już mini-dziwadła, czyli  dziwadłowe szczenięta. Poczwarki dziwadeł są zupełnie inne. Posiadłem dogłębną wiedzę na ich temat. Jestem otwarty i szczodry wielce, więc podzielę się nią z wami.

Continue reading „Szczenięta”

Omlet z sześciu jaj

Stadło nasze w pewnym momencie ewoluowało w kierunku czegoś na kształt republiki babskiej. Na co dzień trzy samice, kot bez jajek i ja. Ja, samiec z jajkami. Jednak jakoś wcale się nie czułem królem dżungli.

Continue reading „Omlet z sześciu jaj”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑