Szukaj

Tornjak na Mazurach

Kategoria

charakter

Na spacerach z kotami, czyli Joszko movie #18

Koty mamy trzy. W tej chwili. Podobno mamy też gdzieś obrożę dla kota. Smycze są raczej uniwersalne i takie delikatne, to się na pewno gdzieś walają. Jak jednak wziąć 3 koty na spacer z użyciem jednej obroży? To łatwe. W piwnicy zostawia się tę jedną obrożę i otwarte okienko. Koty wychodzą i wchodzą, kiedy chcą.

Continue reading „Na spacerach z kotami, czyli Joszko movie #18”

Zorientowany na mleko

Półtorej minuty, II stopnień mocy mikrofalówki, pełna szklanka mleka, solidna garść płatków kukurydzianych. Błyskawicznych chyba. Przepis na udane śniadanie tornjaka. Zdrowe i pożywne – takie slogany propagandowe docierały do mnie w dzieciństwie. A może to tylko chodziło o samo mleko? Pij mleko! I raczej dotyczyło jakichś innych płatków. I używaliśmy wtedy surowego mleka. Współczesne, pasteryzowane to ponoć właściwie wyrób mlekopodobny. Continue reading „Zorientowany na mleko”

Wytropić, dopaść, zabić, czyli Joszko movie #17

Tak, nie jestem psem polującym, myśliwskim. Stróżuję. Czuwam, obserwuję, zapamiętuję, opiekuję się, dbam o bezpieczeństwo. Mam swój rewir, wiem, gdzie jestem u siebie. A co mam zrobić, kiedy w rewirze pojawia się obcy? Zuchwały, głośny, panoszący się wszędzie. Mam tylko alarmować? Continue reading „Wytropić, dopaść, zabić, czyli Joszko movie #17”

Bąble na niebie

Z przyjemnością wypełniam swój obowiązek porannego obchodu rejonu. Nawet wtedy, kiedy jest spokojnie. Stałość w otoczeniu daje mi poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Wszystko już zobaczyłem, zapamiętałem. Złu całemu zapobiegłem. Continue reading „Bąble na niebie”

Obcy

Przyniosło na sobie nowy zapach. Dziwadła często przynoszą ze sobą swąd tego, tamtego, czy innego. To zrozumiałe, dziwadeł jest na świecie mnóstwo. Są takie miejsca, gdzie roją się jak pchły na czubku nosa kąpanego psa. Dzisiaj to jednak nie był zapach nowego dziwadła. To zapach psa. Nie jakiś lekki, który zawadził o nogawkę gdzieś przy okazji. Ten jest intensywny, świeży. Zapach zdrady. Continue reading „Obcy”

Demony albo rozmówki na cztery nogi kute

Podchodzi Joszko ze strzępem jakiejś zabawki w pysku i trąca mnie nosem. Tak to ja widzę i opisuję – podchodzi i trąca nosem. Dla obcego człowieka byłoby to raczej coś w stylu: „napada mnie jakieś bydlę i dźga tępym narzędziem”. Continue reading „Demony albo rozmówki na cztery nogi kute”

Tornjak adorowany i adorujący

Dziwadło to, tak wiele ma tego, co mnie tak zajmuje i tego, czym tym się tak bawić lubię i nos tak wkładać. Na czubku ma sierść pachnącą, za którą mogę delikatnie pociągać, na wypustkach słuchowych wiszą małe zabawki, z przodu jest takie miejsce idealnie dopasowane do mego pyska. Continue reading „Tornjak adorowany i adorujący”

Heban, czyli radość i żal

Zakradł się. Nie przestraszył mnie – jego szczęście – nie wiadomo, co bym mu zrobił, gdyby przestraszył. Byłem zajęty zapachami, które niejeden ktoś zostawił przy pewnym krzaczku, aż tu widzę kątem, że stoi. Wyprostowałem się, popatrzyłem z góry, zrobiłem dwa kroki z lewej, on też. Continue reading „Heban, czyli radość i żal”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑