Mówi się, że przysłowia są mądrością narodów. Jaki naród taka mądrość? Mam nadzieję, że nie, bo znam takie przysłowia, które o Polakach najlepiej by nie świadczyły* w takim razie. Ludowe powiedzenie natomiast uczy nas, że tylko krowa nie zmienia poglądów.

Czasami potrzebuję trochę czasu, aby zaakceptować coś, co jest ewidentnie logicznie i prawdziwe, ale wymaga ode mnie wysiłku, zmiany. Czasami odruchowo, bezmyślnie upieram się przy swoim zdaniu – to atawizm taki z niepewnych siebie lat szczenięcych.
Kiedy się już jednak przełamię, to potrafię przyznać, że racji nie miałem, a nawet, że się myliłem. Mało tego – potrafię zmienić swoje zachowanie. Bohater!

Podejście moje do sikania psów wyłożyłem w tekście pod tytułem „Urynowej krucjaty zwiastun”** Przemyślałem sprawę drobiazgowo (a to by się masuriana uśmiała) i patrzę już na rzecz inaczej. Skąd zmiana? Na jakimś spacerze z Joszkiem towarzyszył nam przyjaciel i obserwując, na co pozwalam psu nogę zadzierać skonstatował:

– Jakbyś u nas tak mu pozwalał to zaraz by cię ktoś przegonił. Sam bym cię gazówką potraktował.

Gdyby mnie ktoś w internecie tak straszył, to uśmiechnąłbym się tylko z pobłażaniem. Jemu jednak wierzę. I choć dzieli nas na co dzień kilkaset kilometrów, a w obliczu gróźb zamieniam się w okonia, to dało mi to do myślenia. I nie pierwszy to taki owoc naszych spotkań.

Konkluzja

Mówi mądrość ludowa: nie mierz innych swoją miarą. To, że ja traktuję zachowania zwierząt, jak zjawiska pogodowe nie znaczy, że wszyscy tak je widzą. I choć logiczne się wydaje, że na szczanie psa na ogrodzenie mam wpływ taki sam, jak na to, że ogrodzenie niszczeje od kwaśnego deszczu z kwietnia 1986, to logiczne też jest, że inni nie muszą tak patrzeć na świat. A mądrość taką wysnuwszy czynności podjąłem.

20180625_153230.jpg

Dziwadło się zbiesiło i przeszkadzać zaczęło. Już się przymierzam do pozostawienia ostrzeżenia, gdy odciąga mnie na bok, już zamierzam wiadomość nadać, gdy trąca mnie toto w zadek, już mam się wysikać, gdy włazi między mnie a te trwale super nasiąkające sztachety. Jak mam się w takim razie komunikować ze światem, z psami innemi? Skąd będą wiedzieć, że to wszystko moje? No skąd? Nic Dziwadło nie rozumie, za to gada ciągle, gada, gada i gada. Bez sensu. A jak ja szczekam z sensem, to mu się często wyraźnie nie podoba. Hipokryzję jakąś tu wyczuwam.

Reżim

Wprowadziłem reżim oddawania moczu. Pierwotna zasada to „na ludzi i samochody nie sikamy”. Liczba mnoga, bo prawie wszystkie zasady dotyczące Joszka dotyczą też mnie. Różnica jest m.in. taka, że jemu wolno się za dziewczynami oglądać. Prosta i krótka „pierwotna zasada” zaczęła się rozrastać i pęcznieć z każdym krokiem. Jak pęcherz Joszka.

20180725_061028

– Na płot nie sikamy – krok – na bramkę nie sikamy – krok – na skrzynkę sikamy – sik – krok – na latarnię sikamy – sik – krok – krok – na kosz nie sikamy – krok – na krzaczek nie sikamy, to czyjaś – krok – ozdoba jest, tylko ktoś ją – krok – lekkomyślnie na zewnątrz ogrodzenia – krok – posadził – krok – na słupek telekomunikacyjny sikamy – sik – krok na drzewo sikamy – sik – krok – na hydrant sikamy, czekaj, gdzie leziesz? Wracaj! Na hydrant sikamy – to tradycja.

Aż wychodzimy na łączkę, gdzie w końcu mogę przestać psa pouczać, bo tu obowiązuje wolna amerykanka. Raj pęcherza.

20180718_185331

I leziemy tak, często środkiem ulicy, jak na paradzie jakiejś. Czy ja jestem jakiś pies wystawowy? Pięknym i bez tego, wszystkim wiadomo. Zmiany, jak każde zmiany, na gorsze są. Od małego to wiedziałem i co chwilę to się potwierdza.

Patent

Drugim owocem tych przemyśleń jest pewien pomysł, ale o tym nie mogę na razie napisać, bo patent jeszcze nie zatwierdzony. Ech, ta unijna biurokracja.


* Choćby takie: „Córkę chromą do klasztoru” (https://pl.wiktionary.org/wiki/c%C3%B3rk%C4%99_chrom%C4%85_do_klasztoru#pl)

** „Urynowej krucjaty zwiastun

Reklamy