Trzeba kupić taką, która będzie miała regulacje rozmiaru, przecież nie będziemy kupować co miesiąc nowej!

Metodologia

Masuriana jak zwykle rozsądna i przewidująca. Słychać w głosie nadzieję na to, że się w którymś momencie nie zgodzę i będzie miała pretekst do spierania się. Wredny ja nie zgłaszam obiekcji, przytakuję, chwalę, wspieram, zachęcam. O krok od okrucieństwa, dwa kroki od domowej przemocy. Na szczęście nie jestem jakiś wyjątkowo delikatny i filigranowy, nie dam sobie łatwo krzywdy zrobić.

Spieram się czasami, żeby zrobić masurianie przyjemność i dać pretekst do większej ekspresji*. Zazwyczaj jednak nie, bo przyjemności ponoć trzeba limitować. Poza tym znam ją – wiem, że zanim zdecyduje, zagłębi się w temat, zmieni zdanie trzy razy, podrąży jeszcze głębiej, zmieni zdanie raz jeszcze, pogada sama ze sobą, mówiąc teoretycznie do mnie, wróci do zdania poprzedniego, przeczyta dziesiątki forów, opinii, wpisów na blogach, nie da się zmanipulować i wybierze najlepiej, jak można. Ja nie wykonałbym nawet połowy tej pracy, nawet w połowie tak dobrze, jak ona, a poświęciłbym dwa razy więcej czasu. Nijak się to nie kalkuluje.

Dlaczego ja?

Nie mam ani odrobiny umiejętności przymuszania masuriany do czegokolwiek. Zakup uprzęży i obroży to zdarzenie sprzed ponad roku. I przez ten czas próbowałem ją zmusić, zachęcałem, błagałem, tworzyłem fortele, podstępy, zasadzki, kopałem wilcze doły mające w efekcie przynieść masurianowy tekst o wyborze uprzęży dla dużego psa. Bez efektu. Dlatego to ja o tym piszę, choć pamiętam prawie nic i zmyślam „nieco”. Może się wkurzy i coś w komentarzach przynajmniej skoryguje? Dlatego też ten wpis jest głównie o niej, a Joszko jest tu tylko pretekstem i ozdobnikiem.

20171111_120711
Joszko Ozdobnik

Wybór

Jeśli ktoś myśli, że wybór obroży czy szelek to kwestia wejścia na jeden, czy drugi duży sklep internetowy, przeklikania sześćdziesięciu sześciu stron, wrzucenia do koszyka tej najładniejszej, o właściwych wymiarach, to się myli zasadniczo. Najpierw robi się wstępne rozeznanie na forach i blogach, później zestawienie ofert kilku wyselekcjonowanych modeli w różnych sklepach. Czyta się opinie i komentarze. Ocenia ich wiarygodność. Porównuje z innym modelami, które sprawiają dobre wrażenie. Kolejny raz mierzy się psa. Obwód w kłębie, obwód szyi, odległość nasady łap do stawu łokciowego. Sprawdza podatność na łaskotki. Przypomina się nominalne potencjalne rozmiary zwierza, kiedy ten dorośnie. I tak w kółko.

Wszystko trwa od kilku dni do kilku tygodni. Cały proces warto komuś bez ustanku relacjonować (choćby psu), wtedy wiedza się utrwala i układa w głowie w pakiety przygotowane do włożenia do koszyka.

Po co taki ambaras? Otóż dzięki temu można wyeliminować modele, w których potrafi się szybko przetrzeć zaczep, bo jest przyszyty zbyt blisko nitu łączącego dolny pas z resztą uprzęży. Dowiedzieć się, że w tym modelu rączka się po jakimś czasie urywa, bo nie ma wzmocnienia na nitach. Mnóstwo praktycznych informacji o szyciu, fluorescencji, materiałach, trwałości zapięć, wygodzie psa, wygodzie zakładania, możliwości prania, wytrzymałości, odporności na wilgoć, mróz, kurz i ogień. Nie wiem, po co ogień, ale przecież to nie ja wybierałem.

20170304_105028
Joszko tropiciel okazji

Kolor

Masuriana zagaja:

– Jakiego koloru ma być?
– Obojętnie.
– Ale jaki byś wybrał?
– Czarny.

… dwadzieścia minut później …

– Popatrz, jaki śliczny niebieski.
– Uhm, śliczny.
– To może zamówię niebieską?
– To zamów.
– Ale ten karmazynowy też ładny. A ty jaki byś wybrał?
– Czarny.
– A niebieski?
– Może być niebieski.
– Czarny bardziej uniwersalny, ale niebieski śliczny jest.
– Jest.
– To zamówię czarną.

Tak to wspólnie wybraliśmy i Joszko stał się szczęśliwym posiadaczem gustownej obroży i szelek w kolorze czarnym. Jakiej? Widać na zdjęciach. Niedawno zwróciłem uwagę, że model jest bardzo popularny wśród tornjaków. Wiem to, bo Joszko założył sobie konto na Instagramie** i ma wielu tornjakowych znajomych.

 


* ekspresja – neologizm taki osobisty na opisanie uroczej masurianowej złości

** Tornjak na MazurachInstagramie

Reklamy