Nie skarżę się. Yin yang, jak mawiają grzywacze chińskie. Życie składa się z obowiązków i z przyjemności. Z czuwania i odpoczynku. Napięcia i rozluźnienia. Ze spaceru i gonitwy. Z zabawy i z jedzenia. Z jedzenia i odpoczynku po jedzeniu. Z przerwy na spanie przed kolejnym posiłkiem. Nie skarżę się. Obowiązki też mogą być przyjemnością. Kwestia podejścia. Bo warto pamiętać, że w każdej kości jest szpik. Pycha.

Dyskryminacja

20180107_120807

Nie rozumiem dlaczego, kiedy Dziwadła się posiłkują, to nie dopuszczają mnie do swoich misek. Ja nie dopuszczam zwierzydeł w pobliże moich misek, ale to przecież zupełnie inna sytuacja. Rzecz oczywista i zrozumiała dla każdego. A Dziwadła jedzą same, beze mnie, jakby się im coś więcej należało. A jedzą więcej, częściej i różnorodniej niż ja. Jestem ewidentnie dyskryminowany. Jem w przedpokoju, z podłogi niemalże. Może powinienem poczuć się upokorzony?

Joszko nie je z misek stojących na ziemi. Ma swoje blaszanki ustawione na stojaku. Firma Torstand w modelu Unistand II* zadbała o to, żeby duży pies nie musiał się schylać, co dobrze robi na stawy, bo nie obciąża łap. Pies łatwiej wtedy przełyka, lepiej rozdrabnia pokarm, nie spieszy się. Jest mniejsza szansa na skręt kiszek.**

W przeciwieństwie do Dziwadeł, które najczęściej wychodzą sobie na całe dnie, ja mam wiele obowiązków. Tornjaczych obowiązków. Kiedy Dziwadeł nie ma w domu, czujny, zwarty i gotowy śpię przede wszystkim. Nie jest łatwo spać w takich warunkach. Czujność i gotowość w czasie snu jest strasznie męcząca. A nawet kiedy Dziwadła są w domu, to obowiązków wcale nie ubywa. Przeciwnie. Muszę przynajmniej trzy razy dziennie pójść na obchód rejonów. Nadal zwarty, czujny, gotowy. Dlatego wieczorem, zmęczony po całym dniu pracy, chętnie korzystam z miękkich siedzideł dziwadłowych.

W nieliczne spokojne wieczory, kiedy masuriana tworzy cuda za pomocą szydełka i pomiędzy rządkami zerka okiem i uchem na kolejne morderstwa prezentowane na Crime & Investigation***, kiedy przebudzam się na krześle, żeby łyknąć kawy i obejrzeć reklamy, Joszko wyleguje się na którymś z foteli lub kanapie. Sam, czasami z kotami, czasami obok któregoś z nas.

Nieodgadnione są dla mnie przyczyny takiego wyboru. Joszko wyleguje się w bardzo różnych miejscach i nie potrafię dostrzec sensownej reguły. Nie wskakuje na fotel, nie wchodzi, nie siada, z racji gabarytów płynnym ruchem zajmuje idealnie pasujące do wymiarów pieska siedzisko. Czasami potrafi stylowo zwiesić ogon i dystyngowanie ułożyć łeb na oparciu. Królewicz.

20180131_203610


* To nie jest wpis sponsorowany. I firma, i model są zmyślone, ot tak.
** Powody używania stojaka całkiem prawdziwe, jednak ich zasadność jest kontrowersyjna i kwestionowana przez niektórych speców.
*** To nie jest wpis sponsorowany. Pierwotnie program nazywał się Investigation On Crime 2, ale uznałem, że gotów jestem kiedyś sam w to uwierzyć, a przecież ten blog to w końcu nasz tygodnik ku pamięci.

Reklamy