Nudzi się. Łazi szukając zajęcia. Wcale się z tym nie kryje. Dziwnym trafem ostatnio uwaga Joszka zatrzymuje się na Puszkinie. Trzyma dystans, ma świadomość tego, jak ostre są kocie pazury i jak szybko potrafią zostać użyte. Dystans ostrożnie skracany do trzydziestu, dwudziestu centymetrów przy akompaniamencie dziwnego bełkotu wydobywającego się gdzieś z głąba Joszka. Głąb Joszka to nie to samo, co głębia. W głębi Joszka są myśli, a w głąbie jakieś narządy, które generują ten wyjątkowy dźwięk. Przyglądałem się – toto nie powstaje w gardle.

20170330_192035
Syczy zwierzydło…

Jak kot

Kot odpowiada mu syczeniem z głośnością odwrotnie proporcjonalną do odległości joszkowego nosa. Obiektywnie na to patrząc, jest dość cicho i bezpiecznie, ale masurianie przeszkadza i namawia Joszka, żeby poszedł ustawiać Piwnisia, który zaczyna się coraz bardziej szarogęsić, jakby zapominał, że jest kotem.

20170223_222352
Zająć się Piwnisiem? Mogę?

W czasie tych przepychanek mogę sobie spokojnie poczytać najnowsze wpisy na portalu kynologicznym pudelek_pl. Do momentu, kiedy masuriana przekona Joszka, żeby porzucił Puszkina. Wtedy się rozgląda, nie widzi innego sensownego celu i włazi mi swoim długim pyskiem prosto w tekst. Wyrazy upadają, litery rozsypują i koniec czytania.

20170224_091015

Jak człowiek

– Joszku mój uroczy – podlizuję się, bo chcę wrócić do czytania – bardzo mi schlebia twoje zainteresowanie, ale idź, poszukaj jakiegoś kotka do zabawy.

Pies patrzy wtedy na mnie zaskoczony. Lekko przekrzywia głowę, zerka w bok, żeby się upewnić, czy właściwie rozumie, o czym mówię. I rusza w stronę Puszkina, który próbował schować się za plecami masuriany. Bez powodzenia oczywiście. Nie ma takiego miejsca, gdzie można się ukryć przed Joszkiem szukającym rozrywki. Są miejsca poza zasięgiem zębów i łap, ale całkiem ukryć się nie da.

IMAG4579
No place to hide.

Będzie ciąg dalszy, bo mamy z Joszkiem dużo do obgadania, ale musi się na to właściwy czas znaleźć.

Reklamy