Joszko, tak w ogólności, jest dość niezgrabny. Tak to przynajmniej wygląda na zewnątrz. Ja wiem, że to tylko jego szczodrość. Obficie, z gestem obdarowuje świat wdziękami, całą swoją wspaniałością. Nie jest małą psinką, drobinką, filigranowym pieseczkiem, więc skutkuje to czasami przewróceniem czegoś przy wąchaniu, obaleniem nieprzygotowanego na wylewność człowieka, przesunięciem tego i owego. Jestem i niech świat o tym wie – to zdanie mogłoby być dewizą Joszka.

Jedną wszelako czynność Joszko wykonuje z namaszczeniem. Prawie na każdym spacerze wybiera właściwe miejsce i defekuje. Ale jak! Niby nic w tym wyjątkowego, ale on robi to w specyficzny sposób. Nie chodzi tylko o pozbycie się z organizmu niestrawionych resztek pokarmu.

IMAG5722

To wygięcie grzbietu, kucnięcie, prawie siad. Nisko, parę centymetrów nad ziemią. Żadnego stękania, dreptania, kiwania się. Skupienie i arystokratyczne ułożenie stolca na ziemi. On nie wypada, jest układany. Czasami wzdłuż, czasami po łuku. Zawsze delikatnie, z pietyzmem, z uczuciem. Sztuka, a nie zwykłe sranie. Po wszystkim zazwyczaj Joszko przygląda się swemu dziełu. Chyba też wącha, ale wyrafinowania zapachu ja nie potrafię docenić.

20170412_171557
Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi.

Może powinienem zacząć fotki robić? Cykl zdjęć na wystawę jakąś w przyszłości, kiedy Joszko doprowadzi tę czynność na skraj doskonałości. A wiele już chyba nie zostało do zrobienia. Droga do perfekcji – taki tytuł byłby godzien takiego wernisażu.

Na razie trzeba tylko dbać o to, żeby nasz artysta miał odpowiedni materiał do tworzenia wielkiej sztuki. Bo z gówna to i Joszko cudu nie ulepi.

IMAG4321
No.

Dobra, przestań już mędrkować i chodźmy. Zrobiłem, powąchałem, możemy ruszać dalej.

Taka skromność.

IMAG5411
Skromność.

Reklamy