Szukaj

Tornjak na Mazurach

Miesiąc

Kwiecień 2017

Socjalizacja

Powiadam wam. Nie oczekujcie niczego od świata. Bo niby dlaczego świat miałby wam coś przynosić, dawać, w ogóle zajmować się wami w jakiś szczególny sposób? To wy dawajcie światu siebie, kreujcie go. A wtedy świat odwdzięczy się wam tym samym.

Z „Wielkiej Księgi Joszka Myśli Głębi” Continue reading „Socjalizacja”

Reklamy

Upadek twierdzy

To szorstkie Dziwadło czasami robi mi świństwo. Odgradza się. Izoluje. Takie cwane? Bo ma przeciwstawny kciuk? Jeszcze zobaczymy, kto będzie górą. Nie po to je budziłem, żeby mnie teraz ignorowało. Continue reading „Upadek twierdzy”

Jak zapuszkować psa

To proste. Otwiera się drzwi samochodu, sprawdzając, czy pies się jeszcze nie udusił na drugim końcu smyczy. Bierze się te powleczone futrem czterdzieści jeden kilogramów na ręce i wkłada do środka. Zrobione. Misja zakończona. Continue reading „Jak zapuszkować psa”

Pękła czterdziestka

Ideał prawie. Czterdzieści kilogramów mięśni plus kilogram zębów.

Jestem silny, szybki, gibki i chcę z tego korzystać. Sygnalizuję to Dziwadłom, zachęcam je do działania, ale najczęściej z marnymi rezultatami. Rozumiem, że ich ciała nie są w stanie dorównać memu, ale one czasami nawet nie chcą spróbować, nie starają się nic a nic! Zdegenerowany gatunek. Nadają się tylko do opieki i karmienia istot stojących wyżej w rozwoju. I zwierzydeł też, ktoś je przecież musi karmić. I głaskać niestety. Co za starta czasu i energii. Continue reading „Pękła czterdziestka”

Patyk co jest, a jakby go wcale nie było, czyli Joszko movie #8

Zdarzyło się w marcu, gdy przedwiośnie oszukiwało nas trochę, zwiastując rychłą wiosnę.

Pierwsze omal wiosenne popołudnie, które masuriana zdecydowała się spędzić w ogrodzie. Chyba nadal się łudzi, że uda się jej zachować ogród w stanie zadbanym. Miałem pilne roboty, więc moja rola sprowadzała się do odkręcenia zamkniętego na zimę zaworu wody i podłączenia węży. Continue reading „Patyk co jest, a jakby go wcale nie było, czyli Joszko movie #8”

Wyjazd integracyjny

Tosia to ktoś, kto wie więcej. Wie jak, wie kiedy. Też kiedyś będę taki mądry.

Czuję, że Tosia to przewodnik, mentor, nauczyciel. Na jedno pozwoli, za drugie skarci. A to warknięciem, a to tylko uniesieniem fafli, a to ruchem głowy. Olbrzymi wachlarz zachowań. I ja wszystko rozumiem. Z nią jest zupełnie inaczej, niźli z Dziwadłami. Dziwadła to mnóstwo działań, dźwięków, ruchów, zmian. I prawie wszystko zbędne, bez sensu, celu, potrzeby. Jałowe morze egzystencji bez ładu i składu. Jak pchły w sierści zaniedbanego psa. A ja to muszę tolerować, znosić, uwagę na nie zwracać – bo czasem warto. Nie mówcie nikomu, ale one mają pochowane gdzieś smaczne różne takie. W specjalnych izolatorach zapachu, do których nie można się dobrać. Lepiej nie ruszać, one warczą czasami.

Continue reading „Wyjazd integracyjny”

Wielka to noc

Pierwsze to moje takie święta, ale po zapachach poznaję, że będą mi się podobały. Życzę Wam, abyście mieli z jedzenia jedzenia i wąchania jedzenia tyle samo radości, co mam ja. Niech te Święta będą wyjątkowe, jak ja. Continue reading „Wielka to noc”

Śniłem

Kawał ze mnie zwierza, ale sen mam czujny, jak pinczerek. Przebudzam się co jakiś czas, nie otwierając oczu, (bo i po co?) unoszę pysk, zadzieram nos. Słucham, węszę. Cisza, zapachy znajome. Opuszczam głowę na śnieg, zasypiam. Continue reading „Śniłem”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑