Pisałam*, że przy wyborze psa kierowaliśmy się między innymi charakterem i temperamentem wzorcowego tornjaka. Mieliśmy określone oczekiwania i preferencje.

Wzorce pięknie definiują cechy określonych ras, każdy kolejny przymiotnik to obietnica wspaniałego przyjaciela, stróża bądź obrońcy. Jednak każdy z tych atrybutów może mieć inny wydźwięk w zależności od interpretacji.

Oto wzorcowy opis temperamentu tornjaka:

„Opanowany, przyjazny, odważny, posłuszny, inteligentny, pełen godności i pewności siebie. Waleczny w obronie pilnowanej własności, nieprzekupny i nieufny wobec obcych, swemu właścicielowi jest oddany i w jego obecności zachowuje się spokojnie, tak samo zachowuje się wobec osób dobrze znanych. Uczy się szybko, ma doskonałą pamięć, i chętnie wykonuje polecenia. Łatwo go szkolić.”**

Tyle wzorzec, a ja napiszę co nieco o sześciomiesięcznym szczeniaku, na dodatek jednym z najspokojniejszych w miocie.

Opanowany    

Joszko nie jest psem nadmiernie ekscytującym się, chyba że jest szansa na zabawę z ludźmi bądź zwierzętami. Do świata podchodzi raczej z dystansem. Jedynie sylwestrowe wystrzały wytrąciły go nieco ze stanu zen, rzeczywiście był nieco zdezorientowany wszechobecnym hałasem.

Przyjazny

Rzeczywiście ma pozytywne nastawienie do wszelkich istot żyjących. Niepokój budzą w nim jedynie nietypowe nakrycia głowy (kaptury, zakutane szale) bądź dziwne ubrania (komża ministranta – no fakt, facet w sukience, dziwne to). Wszelkie czworonogi są mile widziane, ostatnio nawet zadziwił mnie swoją delikatnością w kontakcie z malutkim szczeniakiem.

Odważny

O tak! Najchętniej z daleka i tylko do pewnej odległości. Będzie odważnie obszczekiwał, jeżył się, stroszył, zachowując przy tym odległość, pozwalającą zachować twarz, pardon, pysk. Sądzę, że szyki w byciu odważnym krzyżuje mu wrodzona nieufność. Choć należy pamiętać, że to szczenię jeszcze i dopiero poznaje świat.

20170118_152604
Joszko posłusznie pozuje do zdjęcia

Posłuszny

Chciałam być nieco uszczypliwa, ale to byłaby przesada. Jak na 6-cio miesięcznego szczeniaka, Joszko jest naprawdę bardzo posłuszny. Pomijając akcje barbarzyństwa*** opisane przez augustyna.  Ale ja mu to wybaczam, jestem dla czworonogów wyrozumiała. Joszko cudownie reaguje na słowo „proszę”, zwłaszcza w kontekście „proszę wyjść z kuchni”, człapie tyłem i robi pac na tyłku ;-).

Inteligentny

Zmyślna bestia. Nie wiem, jak się mierzy inteligencję u psów, ale że z konga wypadają smaki, jak się podrzuci, załapał w mig. Podobnie jak jakimś cudem się kapnął, że w środku szczelnie zamkniętych saszetek jest mokre kocie jedzonko.

Dostojny

W opisie rasy jest „pełen godności”, ale „dostojny” chyba lepiej opisuje jego królewską mość. Majestatyczny i dumny, pierś wypięta do przodu, ogon dziarsko zadarty do góry, władcze spojrzenie, dookoła sami poddani, gotowi spełniać każdą zachciankę…

Pewny siebie

Jeżeli początkowy, ostrożny kontakt z nieznanym (np. taflą zamarzniętego jeziora) nie okaże się nieprzyjemnym doznaniem, Joszko dziarsko i odważnie eksploruje dany fragment otaczającego go świata. Podoba mi się ta ostrożność, bo tylko głupcy niczego się nie boją.

20170118_153139

Waleczny i nieprzekupny

Nie dane nam było tego jeszcze sprawdzić. Na pewno jest waleczny w obronie kości lub wszelakiego jadła, cokolwiek na czterech łapach pojawi się w zasięgu wzroku, stanowi potencjalne zagrożenie. Mam wątpliwości, czy jest nieprzekupny, bo łasuch z niego niesamowity, ale zauważyłam, że do obcych podchodzi z rezerwą albo nie podchodzi wcale, ale tylko wówczas, gdy biega luzem. Na smyczy jakoś bardziej lgnie do ludzi.

Nieufny

Raczej tak. Ostatnio nie chciał podejść nawet do augustynowego gościa, bo ten miał brodę jak Święty Mikołaj. Jakoś nie przepada też za jazdą samochodem, na nic wówczas kawałki wołowiny czy inne smakołyki – nie zbliży się do auta i kropka. Trzeba te trzydzieści parę kilo na rękach wnieść do samochodu.

Oddany

Co tu dużo mówić – my przepadamy za nim, a on za nami. Po to chyba ludzie właśnie mają psy, żeby doświadczyć tego bezgranicznego oddania i psiej przyjaźni.

Pojętny

Niesamowicie. Arcyszybko uczy się nowych rzeczy, lubi się uczyć i współpracować z człowiekiem, o ile korzyści płynące z tej współpracy będą dość atrakcyjne. Rozróżnia nawet kilka nazw swoich zabawek i często zdarza mu się przynieść tę właściwą.

Doskonała pamięć

O tak, świetnie wie, gdzie na spacerze znalazł wspaniałe przysmaki w postaci opakowania po chipsach albo resztki z obiadu. (Swoją drogą nie pojmuję idei wyrzucania resztek w postaci kości, warzyw z zupy, ziemniaków na niezabudowane skrawki na naszym osiedlu. Mieszkamy na osiedlu domów jednorodzinnych, psy mają swoich właścicieli, swoje posesje albo budy. Po cholerę takie rzeczy robić?). Kiedyś dostał suszony przełyk wołowy, na który akurat nie miał ochoty. Podejrzałam, jak upycha go w poduszkach w fotelu. Wyjął dopiero późnym wieczorem. Musiałam stwierdzić, że ma lepszą pamięć niż ja, bo ja często nie pamiętam, gdzie co położyłam…

wiewior
W korze chowam czasem smakołyki. Joszko sprawdza, czy coś zostało z poprzedniego spaceru.
* Dlaczego tornjak?
** Wzorzec FCI
*** Joszko Barbarzyńca
Advertisements