Szukaj

Tornjak na Mazurach

Miesiąc

Styczeń 2017

Z Joszkiem w tle

Wieczorny przedspacer. To taki spacer funkcjonalny, żeby Tosia, która ma miniaturowy, proporcjonalnie do swojej wielkości, właściwie małości, pęcherz mogła się wypróżnić w ogrodzie. Śniegu już tylko resztki, ale dzięki światłom w oknach naszego i okolicznych domów da się iść, nie wdeptując w rabaty i inne organiczne niespodzianki, które można spotkać w naszym ogrodzie. Continue reading „Z Joszkiem w tle”

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia

Powiadam wam. Będąc gościem, należy się odpowiednio zachować. Jako i ja czynię i swoim postępowaniem świadectwo właściwemu postępowaniu daję.

Z „Wielkiej Księgi Joszka Myśli Głębi”

Continue reading „Bliskie spotkanie trzeciego stopnia”

Temperament tornjaka – wzorzec rasy w praktyce

Pisałam*, że przy wyborze psa kierowaliśmy się między innymi charakterem i temperamentem wzorcowego tornjaka. Mieliśmy określone oczekiwania i preferencje.

Wzorce pięknie definiują cechy określonych ras, każdy kolejny przymiotnik to obietnica wspaniałego przyjaciela, stróża bądź obrońcy. Jednak każdy z tych atrybutów może mieć inny wydźwięk w zależności od interpretacji. Continue reading „Temperament tornjaka – wzorzec rasy w praktyce”

Wzorzec dziwadła

Większość dziwadeł jest podobna do siebie. Standard taki. Zupełnie niestraszne. Nie za duże, choć mogłyby być mniejsze, wszystkie dość podobne do siebie. Continue reading „Wzorzec dziwadła”

Joszko Barbarzyńca

Z czego to się bierze – nie wiem. Może cały czas jest we mnie, a tylko czasami pcha mnie ku przygodzie. Czuję, kiedy nadciąga. Zwykle w ciszy. Kiedy jestem sam. Wstaję i ruszam. Rozglądam się, wącham, próbuję zębami i językiem.

Continue reading „Joszko Barbarzyńca”

Plusy łakomstwa

Tornjak Joszko za smakołyk zrobi wszystko. No, prawie wszystko, bo są rzeczy cenniejsze, niż najlepszy nawet kąsek w mojej dłoni. Poza tym można najpierw pożreć to, co ma się w paszczy, a następnie grzecznie przybiec, usiąść w pięknej pozie na wprost wołającego, jakby się chciało powiedzieć „Jestem, przybyłem, poproszę nagrodę!”. Continue reading „Plusy łakomstwa”

Zaklęte rewiry

Nasz dom. Ogród. Ulica. Rów i łączka przy nim. Ścieżka na tyłach domów wzdłuż rowu. Sąsiednia ulica, ta za rowem, przy sklepie. Chodniki wzdłuż szosy. Łąka nad jeziorem. Ścieżki w dole skarpy wzdłuż jeziora. Ta do cypla i ta do oczyszczalni. Wielki dom z dzwonami. Spichlerz. Olbrzymie pastwisko ciągnące się aż do lasu. Ulica, ta najdłuższa, gdzie spotykam znajome psy. Te przyjazne i te, które się mnie boją. To jeszcze nie wszystko, a jednak wszystko. Wszystko moje. Continue reading „Zaklęte rewiry”

Joszko. Pierwsza krew.

Dziś.

Krótko jakoś. Dziwadło znowu się leni. Już wracamy. Ulżyłem trzewiom, ale ciągle czuję, że należy mi się coś więcej, że potrzebuję czegoś więcej. To w końcu mój spacer. Mój! Nie tylko czas ulgi, ale też radości, zabawy. Mógłbym stanąć, zamienić się w słup soli i udawać, że nasłuchuję. Dziwadło i tak się nie zorientuje. Dziś jednak energia we mnie buzuje – dam dziwadłu szansę na trochę zabawy. Przy okazji subtelnie przypomnę o swoich walorach. Jaki jestem silny, jakie zęby mam wielkie i twarde. Muszę przecież wypracowywać swoją pozycję w tym stadle. Continue reading „Joszko. Pierwsza krew.”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑