„A jak się z kotami dogaduje?” – słyszę często od znajomych, którzy dowiadują się o naszym nowym domowniku. Otóż relacja ta jest… hm – skomplikowana. Tornjak to z natury pies przyjazny w stosunku do innych zwierząt, co jest zrozumiałe, bo jego przeznaczenie to pilnowanie stad owiec i ochrona ich przed intruzami. Jego stosunek do nich musiał więc być co najmniej obojętny. A co z kotami?

joszko-koty.jpg
Wszystko pod kontrolą

Pan Puszek

Mój księciunio, najbardziej ze mną zżyty, najstarszy.

pampuszek
Piękne zdjęcie zrobił niunio73 🙂

Relacja z Joszkiem – najtrudniejsza. Nie pozwala się do siebie zbliżyć, prycha, warczy, fuka, łapa zawsze w pogotowiu do odparcia ataku wilgotnego nosa. Czasem następuje chwilowa odwilż stosunków i Joszko może go powąchać, albo z kolei Joszko pozwala mu przejść obok siebie i go nawet nie zaczepia. Śmiesznie to wtedy wygląda – kot idzie w zwolnionym na maksa tempie, udaje, że wcale nie idzie. Pies leży i śpi, a raczej udaje, że śpi, bo łypie spod przymkniętych powiek. I udaje, że nie widzi, bo gdyby widział, musiałby zareagować. A czasem mu się nie chce…

GieNiuśka

20160102_144600

Syjamska przybłęda, jak jeszcze mogła, to strasznie była puszczalska. Szczupła, zwinna, i te błękitne oczy… Po sterylizacji zmieniły jej się priorytety, szczupła jest gdzieś pod spodem, pod tłuszczykiem (zupełnie jak ja), ale wciąż śliczna.

Pozwala Joszkowi na nieco więcej, niż Puszkin – może po prostu jest bardziej cierpliwa. A gdy cierpliwość jej się kończy, reaguje podobnie jak Puszkin. Może mniej fuka, a więcej warczy.

 

Hanutek

hanutek

Córka puszczalskiej, najgłośniejsza, urodziła się u nas i wychowała przy Miśce, owczarku niemieckim, z którą była bardzo zżyta. Pewnie dlatego wcale nie ma oporów w kontaktach z Joszkiem, co on skwapliwie wykorzystuje.

Joszko ćwiczy na niej chwyt paszczą za szyję, przygniatanie łapą, ganianie i doganianie, a nawet próbuje kopulować.

Hania pozwala mu z upodobaniem na lizanie i podszczypywanie uszu, myślę jednak, że chwyt za kark mniej jej się podoba. Zwłaszcza że kiedyś Joszko zaczął obracać głową na boki, jakby przymierzał się do rozszarpania pochwyconej zdobyczy. Delikatnie co prawda, ale został natychmiast skarcony. Taka to „szorstka przyjaźń”…

koty
Ja was lubię, a wy?…

Podsumowanie

Tornjak Joszko jest bardzo zaciekawiony obecnością kotów w domu i chyba bardzo chciałby się z nimi zaprzyjaźnić. Hanię maltretuje niemiłosiernie (o ile ona mu na to pozwoli), pozostałe czasem obszczekuje. Zazwyczaj wtedy, gdy umkną mu w jakieś niedostępne miejsce, na przykład na schody, albo ukryją się pod stołem między nogami od krzeseł.

Obawiałam się ran ciętych i drapanych spowodowanych pazurami, ale nic takiego nie ma miejsca. Pies unika kontaktu z kocimi łapami wzniesionymi do ataku, a wydaje mi się, że i koty nie stosują całego dostępnego im arsenału. Potrafią po prostu „bić” łapami ze schowanymi pazurami.

Konkluzja jest następująca: małe czarne Joszka się nie boi i nie unika, dwa pozostałe zapewne pozostaną na swoich pozycjach. Wydają się być nieufne i niezainteresowane bliższym kontaktem z psem. Spodziewam się, że Joszko ze swoich zapędów wyrośnie i relacje będą co najmniej obojętne. I to mi w zupełności wystarczy.

A jak u Was wyglądają relacje na linii kot – pies?

 

Advertisements