Szukaj

Tornjak na Mazurach

Miesiąc

Październik 2016

Wielki Szary Dudniący Potwór

Świat bywa zmienny. Potrafi zaskakująco nagle wypełnić się nienaturalnymi dźwiękami. To nie jest śmieszne, to przerażające jest. Na krótko. Dziwadła się wtedy ze mnie podśmiewują. Wydaje im się, że tego nie widzę. A mnie się wydaje, że to oni mogą sprawiać, że świat bywa zmienny. Niczego nie rozumieją. Może głusi są? Może to kolejny ich upośledzony zmysł? Bo węchu nie mają na pewno. Continue reading „Wielki Szary Dudniący Potwór”

Reklamy

Joszko-movie #1: Łąka o poranku, czyli gdzie zabić kurę

Spacer z tornjakiem to prawie turystyka kwalifikowana, jeżeli chodzi o przygotowanie się do wyjścia. Pewnie o tym jeszcze opowiem (UPDATE: opowiedziałam tu). Tymczasem krótka relacja video z porannego spaceru – na Mazurach zaświeciło dziś na chwilę słońce,  więc zapraszam na łąkę. Continue reading „Joszko-movie #1: Łąka o poranku, czyli gdzie zabić kurę”

Weź mnie, weź mnie!

Tak zwykle wygląda w filmach moment wybierania zwierzaka. Któryś ze szczeniaków, kociąt czy innych maluszków całym sobą krzyczy „weź mnie, weź mnie”. I podobnie było z nami. Był jeden, który przedzierał się przez rodzeństwo, docierał do rąk szybciej. Siłą, po grzbietach. Podstępem, dookoła. Sprytem, między nogami. Nie on jednak będzie narratorem tego wpisu.

Continue reading „Weź mnie, weź mnie!”

Zew krwi

Jak już wiecie, w naszym domostwie mieszkają trzy koty. Między innymi dlatego nie mam w domu drogich czy nowych mebli, poza tym lubuję się w starociach. A koty jak wiadomo uwielbiają drapać, wbijać pazurki, ostrzyć je, najchętniej na czymś miękkim i gładkim, co się fajnie zaciąga lub rozrywa (nie rozumiem logiki, ale może to wcale nie o ostrzenie chodzi). Continue reading „Zew krwi”

Dlaczego tornjak?

Jakieś dwadzieścia lat temu trafił do mnie mieszaniec owczarka podhalańskiego z – chyba – owczarkiem kaukaskim. Tak, to on jest na zdjęciu – Haszysz, Haszek, Hasinek… Był to pies o wspaniałym usposobieniu, łagodny, imponującej postury, czujny, odważny i niezależny. Continue reading „Dlaczego tornjak?”

Dziewięć puchatych kilogramów

Joszka przywieźliśmy z Kaszub. Decyzja zapadła szybko i spontanicznie, po kilku rozmowach z hodowcą ustaliliśmy termin odbioru szczeniaka. Chcieliśmy psa, nie sukę, a ponieważ nie mamy doświadczenia z psami pasterskimi, miał to być piesek o charakterze spokojnym, łagodnym, na pewno nie szczeniak dominujący. Continue reading „Dziewięć puchatych kilogramów”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑