Szukaj

Tornjak na Mazurach

Wielki powrót, czyli Joszko movie #24

Krótko, bo obraz zastępuje ponoć jakieś potworne ilości słów, więc na końcu ruchome obrazki. Zaledwie 25 obrazków na sekundę przez 1444 sekundy.

Czytaj dalej „Wielki powrót, czyli Joszko movie #24”
Reklamy

Opuszczony lazaret albo Pan Kotek był chory

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku. I przyszedł Pan Doktor… Ten wierszyk to same kłamstwa i wypaczenia. To Pan Puszek był chory i wcale nie leżał w łóżeczku, bo zalegiwał trochę gdzie popadnie i do tego podejrzanie wyciągnięty, zamiast ładnie zwinięty w kłębuszek, jak to zadowolone koty mają w zwyczaju.

Czytaj dalej „Opuszczony lazaret albo Pan Kotek był chory”

Skrol

Znam. Skrol. Znajomy. Nudziarz. Skrol. Dziwadła, dziwadła. Skrol, Poczwarki. Skrol. Dzieci. Dzieci? Poczwarki? Co one robią na tej tablicy? Skrol, skrol, skrol. Szczeniak jakiś. Hmmm. Nic ciekawego, lecimy dalej. Żarło. Taa, żarełko. Nie, tylko ślad. Skrol. Dalej. Suczka! O proszę, jaka niespodzianka. Chwileeeeeczkę. Jeszcze nie. Dobra, skrol, chyba ją jednak znam. Co to, kto to? Nie rozpoznaję.

Czytaj dalej „Skrol”

Kiedy niebo spada na głowę

Nie śniło się filozofom, że prawo moralne we mnie może być naruszane tak bezpardonowo przez pękające czasami nade mną niebo gwiaździste. Taka naruszona moralność może zostać użyta przeciwko. Nie wiadomo jeszcze przeciwko komu albo czemu, ale może.

Czytaj dalej „Kiedy niebo spada na głowę”

Park

Słyszymy jakieś głosy, może raczej głos. W sumie nic dziwnego, jest wieczór, dość cicho, głos się niesie. Ktoś niedaleko coś mówi. Skrzeczy trochę.

Czytaj dalej „Park”

Na nudę dla psa, czyli smakołyk albo jak nie korzystać z poradników

Pisałem już, że z poradnikami nie do końca się rozumiemy. Może właściwszym byłoby napisać, że to ja poradników nie rozumiem? Taka Natura – po swojemu, bo przecież tak będzie lepiej, łatwiej, szybciej, ciekawiej. I zazwyczaj tylko to ostatnie się sprawdza. Bywa ciekawiej, kiedy robię coś „po swojemu”. Na przykład ambitnie próbuję samodzielnie wykonać w domu jakieś proste prace hydrauliczne. Czasami nawet się uda (zakręcam i odkręcam kran prawie doskonale), częściej nie działa. Albo działa, choć nie powinno działać, czyli cieknie tam, gdzie powinno być sucho. Wtedy dzwonię do Bogdana. To zdarza się na tyle często, że dla wygody przeszliśmy na „ty”, a jego numer mam w „szybkim wybieraniu” pod dwójką. Nie zgadniecie, kto jest pod jedynką.

Czytaj dalej „Na nudę dla psa, czyli smakołyk albo jak nie korzystać z poradników”

Podła, zdradliwa, niespodziewana, niezasłużona napaść

I to wcale nie jest żart. Ani jeden z przymiotników w tytule nie pojawił się przypadkowo. Ani trochę nie jest przesadzony.

Czytaj dalej „Podła, zdradliwa, niespodziewana, niezasłużona napaść”

Czujność to moje drugie imię, a krnąbrność trzecie

A może nawet pierwsze. Dlaczego nikt tak na mnie nie woła? Zresztą co za różnica? Woła nie woła, tak czy inaczej, pójdę, jeśli zechcę i kiedy zechcę. Godność i dumę trzeba mieć, a nie tylko ją udawać. Jestem tornjak – pies, a nie piesek na posyłki. Jeśli ulegam, to tylko ze względu na mą wyjątkową wyrozumiałość dla Dziwadeł. Czytaj dalej „Czujność to moje drugie imię, a krnąbrność trzecie”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑