Szukaj

Tornjak na Mazurach

Kiedy niebo spada na głowę

Nie śniło się filozofom, że prawo moralne we mnie może być naruszane tak bezpardonowo przez pękające czasami nade mną niebo gwiaździste. Taka naruszona moralność może zostać użyta przeciwko. Nie wiadomo jeszcze przeciwko komu albo czemu, ale może.

Continue reading „Kiedy niebo spada na głowę”
Reklamy

Park

Słyszymy jakieś głosy, może raczej głos. W sumie nic dziwnego, jest wieczór, dość cicho, głos się niesie. Ktoś niedaleko coś mówi. Skrzeczy trochę.

Continue reading „Park”

Na nudę dla psa, czyli smakołyk albo jak nie korzystać z poradników

Pisałem już, że z poradnikami nie do końca się rozumiemy. Może właściwszym byłoby napisać, że to ja poradników nie rozumiem? Taka Natura – po swojemu, bo przecież tak będzie lepiej, łatwiej, szybciej, ciekawiej. I zazwyczaj tylko to ostatnie się sprawdza. Bywa ciekawiej, kiedy robię coś „po swojemu”. Na przykład ambitnie próbuję samodzielnie wykonać w domu jakieś proste prace hydrauliczne. Czasami nawet się uda (zakręcam i odkręcam kran prawie doskonale), częściej nie działa. Albo działa, choć nie powinno działać, czyli cieknie tam, gdzie powinno być sucho. Wtedy dzwonię do Bogdana. To zdarza się na tyle często, że dla wygody przeszliśmy na „ty”, a jego numer mam w „szybkim wybieraniu” pod dwójką. Nie zgadniecie, kto jest pod jedynką.

Continue reading „Na nudę dla psa, czyli smakołyk albo jak nie korzystać z poradników”

Podła, zdradliwa, niespodziewana, niezasłużona napaść

I to wcale nie jest żart. Ani jeden z przymiotników w tytule nie pojawił się przypadkowo. Ani trochę nie jest przesadzony.

Continue reading „Podła, zdradliwa, niespodziewana, niezasłużona napaść”

Czujność to moje drugie imię, a krnąbrność trzecie

A może nawet pierwsze. Dlaczego nikt tak na mnie nie woła? Zresztą co za różnica? Woła nie woła, tak czy inaczej, pójdę, jeśli zechcę i kiedy zechcę. Godność i dumę trzeba mieć, a nie tylko ją udawać. Jestem tornjak – pies, a nie piesek na posyłki. Jeśli ulegam, to tylko ze względu na mą wyjątkową wyrozumiałość dla Dziwadeł. Continue reading „Czujność to moje drugie imię, a krnąbrność trzecie”

Jezu, jak się cieszę

Jezu, jak się cieszę
Z tych codziennych wskrzeszeń
Kiedy znowu widzę twoją twarz

Continue reading „Jezu, jak się cieszę”

Relatywizm

Niby Dziwadła są ze mną, niby dzielimy tę samą przestrzeń, niby na wszystko prawie mi pozwalają, ale kojec to kojec. Stworzenie w zamknięciu, wolnym pozostać może tylko wewnątrz siebie. Niewidzialna wolność. Bunt skryty przed światem całym. Mówią, że trzeba się dostosować. Jakoś mnie to jednak nie przekonuje. Szukam, zbieram drobinki informacji, wszystkimi zmysłami ze strzępków bodźców, dźwięków, zapachów, cieni za oknami buduję obraz świata poza kojcem i strzegę. I ostrzegam, a nawet alarmuję, kiedy trzeba. Ja, tornjak. Joszko. Continue reading „Relatywizm”

Dwie smycze, dwa psy, jeden człowiek

Czasem w towarzystwie Geńki, czasem z Hanutką, a czasem ze wszystkimi trzema kotami. Wieczorne zwierzynieckie spacery. Najpierw z psem jednym, później z drugim. I tak – choć Irga to szczeniaczek, to jednak Joszko ma pierwszeństwo. Tak po starszyźnie. Raz byłem najpierw z Irgą, ale cicho sza, tornjak się nie zorientował chyba, albo świetnie udaje. Innym razem zdecydowałem się na wyjście z dwoma jednocześnie. Continue reading „Dwie smycze, dwa psy, jeden człowiek”

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑